| "I think where many novices go wrong is that they concentrate too much and too long on the technical aspects of playing and never get to the repertoire, and jazz is ALL about the repertoire." |
| [ Home | Czytelnia | Warsztat | Forum ] |
tłumaczenie by ZyGzAg
Przez sześć, siedem lat nie miałem jednoznacznej techniki kostkowania. Próbowałem wszystkiego, ale nie było to dla mnie naturalne. Dlatego stosowałem dużo gry legato. Zmiany zaczęły nadchodzić, gdy nauczyłem się używać metronomu: grałem wszystko w takim tempie, w którym wszystko było perfekcyjne - a później bardzo powoli podnosiłem tempo. To było bardzo inspirujące, gdy widziałem jak to działa. Stosowałem proste figury rytmiczne, sześć nut na strunie (FIG. 1) i po kilku tygodniach grałem tę figurkę "really fast". Ogólnie bardzo ekscytowało mnie to, że jedną rzecz potrafię dziś zagrać szybko i ćwicząc z metronomem na drugi dzień mogłem zagrać to jeszcze szybciej - czułem to w rękach - pewność siebie była budująca...
Ale najtrudniejszą rzeczą związaną z szybkim kostkowaniem jest przechodzenie ze struny na strunę; "wydumałem" więc taką zagrywkę (FIG. 2), którą przy okazji określiłem jako "outside picking". Kiedy gracie zagrywkę zawierającą przechodzenie ze struny na strunę z tzw. alternate picking, którego i ja używam, możecie kostkować "ze środka" (inside) strun lub "z zewnątrz" (outside). I kiedy ogrywacie całe skale (opadające lub wznoszące przez szerokość gryfu) i kostkujecie raz "inside" raz "outside", łączy się to. Ale jeżeli zagrywka jest "mała" jak ten lick, używam kostkowania z zewnątrz... Przykład nr 3 to "crazy string-skipping" (FIG. 3) i jest on dobrym przykładem na to, że kostkowanie "outside" czyni string-skipping milion razy łatwiejszym, bo nie musisz przejmować się o przypadkowe udrzenia strun, które pomijasz...
To łatwe i efektowne, ogrywam tu akord Am7. Jaki jest (FIG. 4), każdy widzi. Zaczynam od C (15 próg, 5 struna) i później "lecę" wyżej używając tappingu i slide'u palcem prawej ręki. Takie super zagrywki mogą wyjść tylko gdy siedzisz i twoja broda jest 15 cm od gryfu [śmiech]. Kiedy stoisz, w pozycji Sida Viciousa, jest to trochę ciężkie.
Nie, już nie. Skali chromatycznej używam najczęściej do stworzenia "drabiny dźwiękowej". Polega to na tym, iż dążąc do jakiegoś dźwięku w licku staram się być "owocny" w swoich dokonaniach i urozmaicać graną zagrywkę. Właśnie dźwięki skali chromatycznej, nawet w bardzo prostym, bluesowym przykładzie, mogą być wielkim urozmaiceniem (FIG. 5).
I jest jeszcze coś, co nazwałem "skalą Ace Frehley'a" (FIG. 6A), który używa skali chromatycznej, a ściślej "blue note" (5-) i septymy wielkiej (7+). Kiedy zaczynałem swoją grę solową, przerabiałem też wiele utworów grupy Kiss. I teraz gram podobne dźwięki jak Ace, z tym, że włączam je w licki jak ten (FIG. 6B). Poza tymi trzema dodanymi dźwiękami reszta tworzy regularną molową skalę pentatoniczną. ![]()
Dla mnie nauka utworów klasycznych była zawsze motywacją do nauki nowych technik. Można to usłyszeć w partii moich gitar w utworach RacerX i w "Gilberto Concerto" [z płyty "Flying Dog" Paula]. A poniższa zagrywka (FIG. 7) jest podobna do zakończenia utworu "B.R.O". To naprawdę "chora" zagrywka. Oparta na trzech sekstolach, molowym arpeggio...Używam tu trzech dźwięków na pustych strunach, po co...? Po to, aby moja ręka zdążyła dotrzeć do 12 progu gdzie są dwa dźwięki na strunie G i następuje string-skipping...
Więc wiosła do rąk i zostańcie Mr.Big!!! |
| Guitar Zone Copyright © by Krzysztof Inglik (Quote by Joey Goldstein) |