:: Frank Gambale :: (2000)by G.Reifsnyder; tłumaczenie K.Inglik"Frank Gambale jest jednym z najwyjbitniejszych światowych innowatorów gitary. Pomijając jego majstersztyki, jego zasługi w pionierskim rozwóju techniki 'sweep pickingu', otworzył szereg nowych perspektyw gry solowej, które wcześniej były tylko marzeniem. Studiowałem z Frankiem pod koniec lat 80-tych gdy był zaangażowany w tzw. Musician's Institute, i teraz znowu miałem okazję złapać go na chwilę. Podczas pierwszej częsci wywiadu, spędziliśmy trochę czasu na odświeżeniu naszej znajomości. Przypomniałem nam jak pewnego dnia, Frank pojawił się na jednej z list przebojów po sesji nagraniowej dla Chick'a Corea. Guitar.net: Pamiętam dzień kiedy objaśniałeś, jak zagrać pasaż kwintolami. Byłem tym naprawdę zszokowany! Frank: Tak, ciągle nie nauczyłem się jak je grać!
(śmiech)
To super, że zdałeś i masz z to z głowy. - Guitar.net: Tak, to był dobry rok. Głosowano na mnie w kategorii Wybitny Gitarzysta Roku kiedy broniłem pracy dyplomowej.
Frank: To wspaniale! Ja też! Sądzę, że byliśmy w jednym z bardziej ekskluzywnych klubów. Czy dali Ci gitarę? - Guitar.net: Tak, dostałem bardzo fajnego Gibson'a - "Howard Roberts" model.
Frank: Ja dostałem pięknego Les Paul'a - gold top, którego nie długo po tym musiałem sprzedać ponieważ byłem kompletnie spłukany. Teraz bym tego nie zrobił ale musiałem coś jeść! - Guitar.net: Arrgh... raz można się poświęcić by coś zjeść.
Frank: Co się dzieje w Guitar.net? Czy nie jest jedną z fajniejszych witryn? Sam co prawda jeszcze jej nie odwiedziłem, więc możesz myśleć że jestem trochę naiwny co do rezultatów, ale wiem że odwiedzają ją miliony gitarzystów. - Guitar.net: Tak, jesteśmy bardzo szczęśliwi z faktu jak to wszystko się potoczyło. Ekscytującym jest oglądanie jak to ewoluuje.
Pierwszą rzeczą o jaką chciałbym Cię zapytać, jest nowy model Twojej gitary firmy Yamaha - Frank Gambale model, gitary z która pozujesz na okładce "Coming To Your Senses." Czy mógłbyś nam coś więcej o tym opowiedzieć? Frank: Narazie jest ona w fazie ewolucyjnej. Pierwszy prototyp zbudowaliśmy w 8 dni, ponieważ pośpieszałem lutników by była gotowa jak najszybciej, by móc pokazać się z nią na okładce mojej nowej płyty. Jest ona bardzo dużym odstępstwem od moich wcześniejszych gitar robionych przez Ibanez'a. Gitara ta ma trochę cieńszy korpus, kształtem przypominający Les Paul'a Junior'a, jednak skalę ma taką jak w 'stratach', zapowiada się interesująco. Pickupy zamontowane są od tyłu korpusu. Chciałem by ta gitara wyglądała nadzwyczaj prosto. Dążyłem do tego by przetworniki były równo z poziomem korpusu, i wszystko inne dlatego mostek i cała reszta z przodu gitary jest możliwie jak najniżej. Wszystko wskazuje na to, że będzie to wspaniały instrument. Reasumując jest bardzo wiele innowacji technicznych. Dave Cervantes z firmy Yamaha zaproponował wiele bardzo interesujących rozwiązań dotyczących jak najlepszego dostępu do 24 progów i zagłębienia pickupów. Podstawowy kształt gitary bazował na moich szkicach, jednak musieliśmy chyba ze 4 razy wracać do początku i nanosić zmiany. Jestem osobą, która myśli bardzo ergonomicznie i estetycznie. Staram się stworzyć instrument bardzo uderzający oraz jak najbardziej praktyczny. - Guitar.net: Ma on bardzo prostą linię, ale jest bardzo zasadniczy.
Frank: Zgadza się. Nie lubię niczego co mi przeszkadza grze, chodzi także o pickupy i ich kształt. Nic z tych rzeczy. Chcę by wszystko było jak najniżej. Teraz przebudowujemy pierwszą wersję gitary. Będzie gotowa na letnie targi NAMM w Nashville.
- Guitar.net: Twoja technika sweep-pickingu była wcześniej zagadką, ale chciałbym powtórzyć że jest niesamowita i bardzo innowacyjna. Czy ciągle odkrywasz coś nowego?
Frank: Tak, dokładnie tak! Jestem bliski końca opracowania 2 książki pt. "Son of Speed Picking". Wymyśliłem dużo nowych rzeczy. Moja pierwsza książka była o tym jak poprzez ćwiczenia jak najbardziej ułatwić sweep prawej ręce. Teraz odkryłem bardzo wiele jeśli chodzi o sweep tradycyjnych figur. Nie muszę już wymyślać nowych figur sweep'u. Teraz mogę grać sweepem wszystko i czuję jakbym grał lepiej niż kiedykolwiek dotąd. - Guitar.net: Ooooh.. brzmi super! Nie mogę się już doczekać.
- Guitar.net: Chciałbym pogadać o nowym albumie. Drugi numer "Circular Quay..." ma wiele ruchu w harmonii, a oprócz tego ma w sobie coś, tą melodię, która łaczy to wszystko w całość.
Frank: Tak, sporo w tym wszystkim inspiracji Ravelem. Akordy dominantowe poruszają się w sposób przypominający mi jego muzykę. Szczególnie nuty pedałowe w basie, wiesz, kiedy masz na przykład akordy Gm i C grane nad dźwiękiem G w basie. Takie rzeczy rozwiązują się w dziwny sposób. - Guitar.net: Można wysłyszeć w Twojej grze wpływy Chick'a Corea i Weather Report. Jak granie i koncertowanie z Electrik Band wpłynęło na to co tworzysz?
Frank: Hmm...Chick ma na mnie wpływ od kiedy miałem 15 lat. Słuchałem "Return to Forever" i "Romantic Warrior" w kółko, długo wcześniej zanim zacząłem z nim grać. - Guitar.net: Jego muzyka była pierwszą rzeczą, którą starałeś się nauczyć grać, nie prawdaż?
Frank: Tak! Czerpałem z niej. Wszyscy moi przyjaciele słuchali Emerson Lake i Palmer, a ja "Hey, check out Chick Corea!" Więc, wpływy powróciły. Okres spędzony nad muzyką Chick'a był jednym z najlepszych doświadczeń w moim życiu. Jeśli chodzi o kompozycje to obserwowałem jak on to wszystko składał do kupy. Zawsze chciałem uzyskać idealne brzmienie kiedy coś nagrywaliśmy. Poza tym nie skupiałem się tylko na gitarach ale na pianinie i wszystkim innym. Chick jest jedną z wielu osób, które miały na wielki wpływ. Steely Dan i Donald Fagen także. - Guitar.net: Tak, można to wysłyszeć. Mimo tego, iż Twoje granie jest techniczne, przejawia się dużą "przystępnością".
Frank: Dzięki, hmm... kocham melodie. Gdybym pozwolił palcom robić to co chcą, pewnie już bym przepadł. Nie chcę być takim jak wielu gitarzystów, którzy umieją grać rąbankę nie kontrolując tego. Nie chcę słyszeć tylko szybkich fraz przez cały czas. Chodzi mi oto, że kocham szybkie granie, ale wszystko musi być wyważone. Solówki muszą być jak historia, która się rozwija. Nie możesz osiągać ogazmu w pierwszym rozdziale :). - Guitar.net: Zawsze kochałem skupione układy harmoniczne. Bardzo się różnią od tradycyjnego książkowego spojrzenia. Twoje doświadczenia z pianinem wychodzą właśnie od tego. Jakie rady, sugestie masz dla tych którzy chcą przekroczyć granicę standardowych opalcowań i układów harmonicznych?
Frank: To bardzo proste. Uczę tego w L.A. Music Academy. Ludzie zwykle są zakładnikiem szablonów. Popatrzmy np. na skale G major (dur), to tylko 1,2,3,4,5,6,7. G,A,B,C,D,E,F#. Interwały które tworzą skale. Triady wcale nie muszą być 1,3,5. Możesz przecież wybrać dowolne 3 dzwięki ze skali i przesunąć je diatonicznie. Np., jeśli wemiesz tylko 1, 2 i 5, (G, A i D) i przesuniesz je diatonicznie, to dostaniesz całą garść dziwnych akordów. Albo, spróbuj 1, 3 i 4, i te przesuń diatonicznie. Spróbuj! Możesz wziąć dowolne 3 dzwięki albo dowolne 4 dzwięki skali, przesunąć je na następny stopień skali, a otrzymasz miliony nowych układów akordów. - Guitar.net: To jest wspaniały pomysł, Frank! Hmm..możemy zamieścić w przyszłości jakąś serię lekcji na ten temat.
Frank: To dobry pomysł, bo to działa z każdą skalą. Nie tylko w skalach durowych, ale w melodycznych molowych i innych. - Guitar.net: Zawsze kiedy oglądam wizje przyszłości pokazywane w starych filmach, otrząsam się ze swoich własnych fantazji. W czym widzisz przyszłość gitary, muzyki gitarowej w erze coraz większej dominacji muzyki elektronicznej
Frank: Jestem trochę zaniepokojony. Nie wiem w jaką stronę to teraz zmierza. Ciągle jest wielu młodych gitarzystów, którzy chcą grać na gitarze całkowicie oddając temu życie. Dopóki tak jest, wszystko będzie OK. Myśle też, że sprzedarz instrumentów muzycznych na świecie spada. Mój brat ma jeden z największych sklepów muzycznych w Australii i twierdzi, iż sprzedarz ogólnie spadła o 20%. To nie wróży nic dobrego, bo że spora część ludzi stała się zombie siedzącymi przed grami video. Jestem za wszystkim co jest rekreacją, ale kiedy staje się to uzależnieniem albo kiedy ludzie przestają używać swoich mózgów, to mnie to trochę przeraża. To sprawia, że tacy ludzie jak ja są rzadkością. Chciałbym mieć kryształową kulę. Staram się pracować w L.A. Music Academy najlepiej jak tylko umiem. Napisałem rdzeń programu nauczania gry na gitarze, dla tej szkoły, staram się go rozwijać i pomagać rozwijać się młodym gitarzystom po to by poświęcali się muzyce. - Guitar.net: W tym momencie sądzę, że jest to moja ulubiona melodia na albumie. Twoja gra na akustyku jest taka wrażliwa, jednakże ciągle ma to agresywne ostrze. Utwór ma w sobie coś z miejsca, które Cię zainspirowało do jego napisania...
Frank: Isola d'Elba jest małą wyspą wybrzeża Toskanii, na morzu śródziemnym. Napoleon został tam wygnany, a ja nie mogłem sobie wyobrazić jak to jest być izolowanym na tej wyspie. Jeśli kiedykolwiek będziesz mógł mnie tam umieścić, będę zadowolony. - Guitar.net: Co to? To brzmi jak Sitar?
Frank: Tak, to jest tzw. Coral Sitar. *The Italian Job*
- Guitar.net: Kolejna piosenka o silnej melodii! Wiele z Twoich melodii harmonizuje z kilkoma warstwami głębi. Czy uzyskałeś to Harmonizer'em czy nakładkami?
Frank: Wszystko to zrobiłem tylko nakładkami. Miałem kilka pomysłów, wiesz...na wykorzystanie efektów. Zaraz po tym jak skończyłem ostatnią płytę trio, byłem w domu Steve'a Vai'a. Steve zagrał mi piosenkę, która właśnie skończył ,a była bardzo złożona. Było w niej chyba z milion gitar. Każdy takt był inny. To było niczym słodycz dla uszu, co mnie kompletnie rozwaliło! Wtedy zagrałem mu pierwszą melodię z płyty trio, zagrałem z marszu i to było ekstremalne. Powiedziałem Steve'owi "Wiesz, to jest niesamowita muzyka, ale jak zamierzasz to zagrać na żywo?" Steve powiedział, "Tak, zawsze mam z tym problem..."
(śmiech)
Powiedziałem "Dlatego wchodzę w to. To takie proste odtworzyć grę na żywo." To po prostu jazz'owe podejście do problemu. Wszystko jest OK, kiedy nagrywasz album i wstawiasz tam różne rzeczy, które nie są niezbędne do grania na żywo. W taki właśnie sposób doszedłem do nawarstwiających się partii gitarowych, ponieważ zawsze lubiłem sposób w jaki brzmi. Np. trzy gitary solowe grające pewną melodię. - Guitar.net: Jasne, jeśli jedna brzmi dobrze, wtedy trzy mogą brzmieć tylko lepiej!
- Guitar.net: Ten numer wybucha w powietrze gdy się go słucha, sprawia dużo radości! Jestem pewny ,że jeszcze lepiej brzmi na żywo.
Frank: Nie łatwo go zagrać. - Guitar.net: Przypomina trochę Steve'a Morse'a. Czy zrobiłeś to umyślnie, czy może czerpałeś z podobnych rzeczy?
Frank: To nie było celowe ale zawsze szanowałem Steve'a Morse. - Guitar.net: Można się nie źle pogubić w tym wszystkim począwszy od ok. 3:15, kiedy Ty i keyboard'zista wymieniacie się zagrywkami... (autor wkłada CD do odtwarzacza i puszcza fragment muzyki jako pytanie)
Frank: A...oto Ci chodzi. Tak, jest pare zajadłych momentów. - Guitar.net: Wielu gitarzystów jest zagubionych jeśli chodzi o alterowane harmonie. Gdzie najlepiej zacząć?
Frank: A może by tak w ogóle zacząć się uczyć harmonii? Wiesz, musisz się kształcić. Kiedy uczysz się by być lekarzem albo prawnikiem, to głównie ludzie wyedukowani mają przewagę. Wierzę, że to prawda, i że tak samo jest z muzyką. Jeżeli podchodzisz do czegoś poważnie, to jak może boleć Cię nauczenie się czegoś więcej na dany temat? Możesz tylko zyskać więcej pewności siebie i więcej siły ucząc się harmonii. Uczyć się tego, z czego składa się akord albo jaką skalę powinieneś użyć ... To że masz akord E7 wcale nie znaczy, że masz grać skalę Miksolydyjską. Możesz grać Lydyjską b7, albo możesz grać Miksolydyjską b6 albo całą zmniejszoną. Nie ma żadnych ograniczeń kiedy już raz zaczniesz to odkrywać. Pamiętam jak miałem 15 lat, i doszedłem do momentu kiedy nie mogłem już znieść niewiedzy, co zagrać na tym czy innym akordzie. Zdecydowałem wtedy, że moją misją jest poznanie i eksploracja tej szarej strefy. Nie chcę by na mojej drodze stanął akord, na którego ogranie nie mam co najmniej 5 różnych sposobów. - Guitar.net: To było wspaniałe. To o "eksploracji szarych stref Twojej wiedzy" jest bardzo bliskie idei jaka nami kieruje tu na guitar.net'cie. Dziękuję bardzo za Twój czas, który z nami dzieliłeś. Do zobaczenia na trasie!
|