| "Music is what you notice when it's no longer in your presence..." |
| [ Home
| Czytelnia | Warsztat | Forum ] |
|
by Steve Vai przetłumaczył Michał Włosik Twoja twarz mówi dużo o twojej osobowości. Kidy ludzie rozmawiają, używają swoich twarzy równie często jak słów. Czasami rzeczywiste znaczenie togo, co chcą powiedzieć, można wyczytać z ich twarzy i języku ciała. Język ciała to bardzo ważna część wyrażania siebie. Czy potrafiłbyś zachować kamienną twarz, rozmawiając oko w oko z inną osobą -- nie śmiejąc się, gie gestykulując, nie poruszając ciałem, tylko ustami. Zobaczysz, że o wiele trudniej jest wyrazić siebie w ten sposób. Sposób poruszania twego ciała odzwierciedla twoją prawdziwą osobowość. Jak ktoś gra na instrumencie, mimika i ruchy ciała stanowią bardzo ekspresywne role. Niektórzy prawie w ogóle nie ruszają się w czasie grania. To niekoniecznie znaczy, że nic nie wyrażają w ten sposób, niektórzy po prostu emanują ekspresją przez sam swój sposób bycia. To także musi współgrać z prawidłowym nastawieniem do tego, co się robi.
Zajmijmy się teraz ćwiczeniem rozwijającym ekspresywne stosowanie ciała. Po pierwsze - nagraj na taśmę jakąś sytuację muzyczną -- jam session, czy choćby kilka zmian akordów z overdubowanym solo. Przesłuchaj i wybierz konkretny moment -- zmiany akordu, czy roff, który ci się spodoba. Przesłuchaj go kilkakrotnie i skojarz sobie muzykę z "malutkim ludzikiem" (wyglądającym jak ty, na przykład lub jakaś znana figurka, choćby Gumby). Jeśli ta mała osóbka byłaby riffem, jak wygądałoby jej ciało i twarz? Jak zmieniałby się aby dać wizerunek dźwiękowi? (to może być dość ciekawe...) Teraz przesłuchaj kasetę ponownie. Słuchaj pasaż, który wybrałeś wielokrotnie, ale tak samo jak wyobrażałeś sobie małą figurkę mówiącą ruchem, wyraź to swoim ciałem. Bardziej poczujesz dźwięki i to przeniknie w twoje granie. Teraz inny przykład: Kiedy jammujesz, wybierz jakąś zagrywkę i graj ją w kółko. Wkiedy będziesz to robić, pomyśl o momencie, który chciałbyś przekroczyć; a potem jak to, co słyszysz działa na twoje uczucia. Pozwól dźwiękowi wyrazić się w konkretnym ruchu ciała. Ruch ten może składać się z odrzucenia głowy w tył, mrugnięcia okiem, frywolnego pchnięcia, tarzania się po scenie lub konwulsyjne drgawki podczas grania na gitarze w erotycznej ekstrawaganzie, z oczami przewróconymi białkami, rozdętymi nozdrzami, i szyją nabrzmiałą żyłami -- ale bądź ostrożny. (tak przy okazji, to chyba skądś to znam). Inne ćwiczenie męczyłem już w wieku 12 lat. Weź znany Ci kawałek, na przykład sekcję solówki. Słuchając muzyki, pozwól swojej twarzy wyrażać muzykę. Pierwszy kawałem, z którym to robiłem to "Midnight", wspaniała piosenka Jimiego Hendriksa z War Heroes. Sprubój tego ze swoją własną grą -- niech twoja twarz naśladuje to, co wychodzi z twoich głośników. To świetna zabawa. Im bardziej będziesz ożywiony, tym bardziej muzyka będzie żywa. Co prawda, na scenie nie ma pod tym względem żadnych barier, ale czym się tu przejmować? Nie sugeruję, aby stosować takich technik mowy ciała cały czas. Ale w nigdy nie kończącej się bitwie o orginalność, musisz sięgnąć do głębi swojej duszy, i to naprawdę może Ci w tym pomóc. |
| Guitar
Zone Copyright © by Krzysztof Inglik (Quote by Pat Metheny) |