[ Home | Czytelnia | Warsztat | Forum ]

Powrót do czytelni
:: Marsjanie kochają sekrety cz.2 - "Muzyczna medytacja" ::

by Steve Vai

przetłumaczył 
Michał Włosik

Kiedy skoncentrujesz się na danej sytuacji z całego serca - uzyskasz najlepsze efekty. Wszystko zależy od koncentracji umysłu. Ta prawda totyczy każdego zajęcia; murarz, który koncentruje się na swojej robocie, od ręki wykańcza każdy szczegół i kończy robotę szybciej i lepiej. Kiedy czytasz książkę skupiony, umiejętności twojego rozumienia i zapamiętywania wzrastają.

Teraz muzyczny przykład: Kiedy rozpisywałem muzykę Franka Zappy, robiąc wszystko od gitar przez solówki na perkusji po orkiestrowe partie. To była bardzo intensywna praca i musiałem pracować 10 lub 12 godzin dziennie spędzając nad słuchaniem tylko jednej minuty muzyki. Tak bardzo się koncentrowałem nad tym co robię, że kiedy tylko przerywałem na moment, czułem się dziwnie zakręcony, ale uzyskałem wspaniałe wyniki. Odkryłem nowe formy pisemnego zapisu, bardzo rozwinąłem swój słuch i w końcu rozpisałem kupę najbardziej skomplikowanej rytmicznie muzyki, która kiedykolwiek była nagrana -- i to wszystko dzięki mocnemu skupieniu umysłu.

Tego rodzaju kontrola umysłu to medytacja. Ludzie medytują cały czas nie zdawając sobie z tego sprawy, oglądanie telewizji to też w pewnym sensie medytacja. Kiedy ludzie słyszą słowo "medytacja", łączą to ze sferą duchową. "Spokój umysłu" to chyba najwyższa forma medytacji. Chodzi o to, aby odegnać swoje błędne myśli i skoncentrować się nad sferą duchową (czy czymkolwiek, do czego zmierza twoja medytacja). Najlepsze efektuy uzyskuje się medytując nad przedmiotem, ale niestety medytacja wcale nie jest taka prosta! Umysł jest skory do dygresji, i to przeszkadza w sprecyzowaniu medytacji.

Ale co, na boga to wszystko może mieć wspólnego z graniem na gitarze?

Kiedy medytujesz nad czymś, zmuszony jesteś przyglądnąć się temu z wielu różnych punktów widzenia, również tych, o których nigdy nawet nie myślałeś. Musisz sięgnąć do głębi swojego "ja" i osobowości. W rezultacie - twoje rezultaty będą całkowicie "twoje". To jest to, czego poszukujemy jako muzycy: odpalić malutką flarkę, orginalności i indywidualności.

Podane niżej ćwiczenie może pomóc Ci rozwijać twoje zdolności muzycznej medytacji. Zacznij od pewnej zamkniętej komórki muzyki, jak pojedynczy akord czy riff. Weźmy wibrato. Wibrato to bardzo ekspresywna technika, może wyrażać tysiąc różnych rzeczy, gdy je poprawnie zastosujemy (albo i niepoprawnie). Weź gitarę, zegarek, i wibruj jeden dźwięk przez minutę. Brzmi prosto, ale tu jest haczyk...

Nigdy nie przestawaj trzymać tego dźwięku.

Uderzaj tak często strunę jak tylko ci się spodoba. Próbuj tak dużo podejść do wibrata (szybko, wolno, całą duszą, płynnie, itd).

Co najważniejsze, nie pozwól swojemu umysłowi błądzić. Kiedy zauważysz, że myślisz o czymkolwiek innym od wibrato (na pewno zauważysz, prawdopodobnie w pierwszych sekundach), szybko zwróć swoje myśli na dźwięk. Będziesz zapewne zastanawiać się "Czy dobrze to robię?", później "Jezu, przecież ja marnuję czas!". Być może zaczniesz rozmyślać o swoich znajomych, sytuacji finansowej, o tym, co robiłeś wczoraj czy co będziesz robić jutro, no i oczywiście "Zjadłbym coś!" To jest trudne. Cały czas jednak wracaj myślami do swojego wibrato. To jest dysyplina nad którą warto popracować.

W końcu wyczerpiesz wszystkie konwenconalne rodzaje wibrata, wszystkie sposoby, w jakie widziałeś, ludzie to robią. Wtedy (jeśli dalej starczy ci chęci na kontynuację), twój umysł pogrąży się w twoich własnych sferach i sięgniesz głębiej do swojej unikatowości po inne pomysły.

Być może będziesz musiał zacząć praktykować tę technikę krok po kroku, robiąc to po kilka lub kilkanaście sekund. Próbuj mierzyć swój czas. Ostatecznie, zauważysz, że gdy sprowadza się to do "z palcem w dupie", wykonywanie wibrato przychodzić Ci będzie z wielką łatwością, a w swojej grze odkryjesz coś nowego.

Można to ćwiczyć to ćwiczenie z każdym riiffem, solówką lub zmianą akrdu. Po prostu cały czas myśl i analizuj swoją grę. Może się to stać bardzo duchowe. Możesz, na przykład, wziąć dwa dźwięki -- dowolne dwa -- i grać je przez godzinę bez odchodzenia od nich. Próbuj różnych podejść; rozciągaj je, używaj różne techniki kostkowania, graj ostro lub delikatnie, rób dźwięki dłuższe i krótsze lub użyj wibrato.

Jedno z wspaniałych rzeczy, które zyskasz przez taki trening to autorytat. Kiedy zagrasz coś, poczujesz się pewny, że wyrzucasz z siebie latające kolory.

Ale, co najważniejsze - zyskasz dyscyplinę. Dobre efekty wybagają zdyscyplinowania, a medytacja daje ci tę dyscyplinę. Ale jeśli się naprawnę zaangażujesz w to, będzie to czysta przyjemność, nie dysyplina. Ale jedno jest pewne - samo czytanie artykułu ci nie pomoże.

Musisz to zrobić sam!

Guitar Zone
Copyright © by Krzysztof Inglik
(Quote by Herb Ellis)