:: Jak ustawić ludzi na scenie... żeby nie przeszkadzali ::
by Krzysztof Łobodziński
opracował: Robert Wysocki
Witam Szanowne Państwo. Ten artykuł traktował będzie o
rzeczach zaniedbywanych, niedocenianych, przecenianych, i nieumiejetnie
rozstawianych. Połączenie przymiotników nie pomaga się domyślić o co
chodzi, to dobrze, bo tak miało być. Tekst ten jest o rolach różnych
instrumentów w muzyce. gitara - Wiadomo, instrument zazwyczaj
pierwszoplanowy. Gitarzysta przyjmuje jedną z dwóch zasadniczych póz:
albo stoi mniej więcej w miejscu, i szpanuje swoim obcykaniem gryfu
(tzn. macha rękami nie machając niczym innym) albo lata po scenie w tę
i na zad, co rekompensuje raczej mały efekt samej gitary. Gitarzyści to
dziwny naród, powiem nieco uszczypliwie, że nawet wydaje im się że
muzyka bez nich nie mogłaby istnieć. Tu mają może i trochę racji, ale
co powiecie o tym, że gitary akustycznej zazwyczaj nikt już nie
zauważa, chyba że przy solówce.
- perkusja
- To mnie bardzo smuci, ale perkusista jest często w ogóle
niezauważany. Z jednej strony, ma dzięki temu sterylniejsze środowisko
pracy, ale z drugiej, przydałoby się żeby chociaż raz ktoś się nim
zainteresował. Obiegowa opinia o perkusistach mówi, że "w bębny da się
nawalać bez znajomości muzyki". Wcale nie jest tak łatwo, kto nie
wierzy niech spróbuje. Automaty perkusyjne sio.
- klawisze
- A już to to mnie smuci najbardziej. I to podwójnie. Na klawiszowca
mało kto zwróci uwagę, chyba że ma małą solóweczkę (średnio 4 dźwięki
na 4 minuty gry). Świętej pamięci Grzegorz Ciechowski z klawiszy zrobił
instrument dominujący. Wystawił je na sam środek sceny, i nawet
gitarzyście nie pozwolił się wepchnąć. Bardzo dobry przykład na to, jak
ważne są klawisze. To byłem ja, klawiszowiec.
- gitara basowa
- Podobnie jak wyżej, ale lepiej. Basista ma czasem okazję otworzyć
jakiś numer. Bas ma tą przewagę nad klawiszami, że bez klawiszy da się
grać, bez basu gorzej. Ten głęboki dźwięk, ta przenikająca wszystkie
członki barwa, ten majestat.
- flet,
i inne dmuchawce - W tej kwestii podoba mi się niezmiernie
wirtuozerstwo Pana Błaszczyńskiego z Brathanków, bo gdyby nie on, to
chyba już nikt by fletu nie używał. A tymczasem flet, podobnie jak bas,
tworzy specyficzny klimat utworu, daje też okazję do odpoczynku innym
muzykom. Odnośnie innych dmuchawców, tutaj ukłon w stronę Golców,
którzy wnieśli do muzyki puzon, trąbkę, flugehorn itp. W połączeniu z
perkusją, można tak zagrać nawet techno.
- akordeon
- Mój osobisty ulubieniec. Podobnie jak wyżej, dopiero niedawno wrócił
do powszechnego używania. Teraz kaloryfer traktowany jest na równych
prawach jak inni, a to też dobrze, bo jego dźwięk mocno urozmaica.
|