| "If you screw up, just keep going." |
| [ Home | Czytelnia | Warsztat | Forum ] |
|
by Krzysztof Łobodziński Witajcie drogie dzieci! Jasiu natychmiast puść Jolę! Józek, odklej tą gumę od ławki! Marcin nie wydzieraj koledze zeszytu! Michał na kogo ty chcesz wyrosnąć! Tylko bez nerwów tylko bez nerwów. Jak to mawiają: myśl o wypłacie. Jezu, mam tworzyć sajns fikszyn ? Aaaa to już mam mówić, bo mi utniecie ? Ło matko tylko nie to. Aha, tekst utniecie ? To też boli. No więc nawiązując do tematu wypłaty, a raczej jej braku, dziś zajmiemy się pieniędzmi, a raczej ich brakiem. Brak pieniędzy - zjawisko powszechne. A bez pieniędzy nie ma sprzętu (vide "O BEZcenności gitarowości") I co tu robić ? Przestać grać ? Nie, w życiu. Ukraść ? Jak chcecie. Zrobić ? Czemu nie. Zrobić ? Powiecie że gupi jestem. Zażalenia telefoniczne przyjmuję w każdy wtorek siedemnastego między godziną 03:03:03 a 03:03:04. No a teraz troszkę poważniej. Z mojego własnego osobistego doświadczenia wynika że tak jak da się zrobić muzyka, tak da się zrobić sprzęt. Samodzielne budowanie gitary to coś dla zapalonych majsterkowiczów z dużą ilością czasu i pieniędzy. Dlaczego? Dlatego, że trzeba sprowadzić wszystkie podzespoły, dobre drewno, jakieś instrukcje, schematy, a do tego masę sprzętu do obróbki drewna, a w dodatku mieć odwagę i mnóstwo czasu się zabierać do montażu. Ja osobiście gitary nie budowałem, i nie zamierzam. Osobiście wolę z plikiem ciężko zarobionych pieniędzy przespacerować się samochodem do sklepu i wydać w/w pieniądze na fabryczny sprzęt. Wolę dać innym zarobić (i popracować). Budowie gitary nie poświęcam więcej miejsca z dwóćh względów: 1. nie znam się na tym, 2. był już o tym artykuł, i to bardzo dobry. Jeśli nie gitarę to co ? Aaaaa, wiele ciekawych rzeczy. Zbudujemy rzeczy które za ciężkie pieniądze dostępne są w sklepach muzycznych, czyli: takie fajne trzymadełko do paska od gitary, oraz statyw do mikrofonu, coby się do rytmu powydzierać. Zaczniemy jeśli szanowna młodzież pozwoli od tak zwanego trzymadełka, przez gitarzystów z zajętymi ustami nazywanym "chymamełho". O jak to nawet ładnie brzmi. Trzymadełko jest to taka rzecz która rozwiązuje odwieczny problem gitarzystów do czego umocować tak zwaną "drugą końcówkę paska". O ile w gitarach elektrycznych znajduje się zaczep również na nią, o tyle w akustycznych można ją najwyżej przyczepić do kluczyka. A to jakoś tak... niewygodnie i nieestetycznie. Z tego też powodu jakiś mądry człowiek wymyślił (Patent numer 5,868,293) coby do tej drugiej przywiązać kawałek sznurka , i dopiero nim opasać główkę gitary. Pięknie wymyślił, tylko dlaczego do diabła za ten kawałek sznurka mam zapłacić 20 złotych + podatki ? Czemu nie zrobić tego w domciu ? Do przyrządzenia sznurka będą nam potrzebne następujące składniki: sznurowadło i agrafka, zaś do jego przetestowania: gitara, pasek do gitary i statyw do gitary potocznie zwany gitarzystą. Krok pierwszy: przewlekamy sznurowadło bądź sznurek przez dziurkę w pasku do gitary. Krok drugi: pozostałe dwa końce spinamy agrafką. Koniec. Teraz zakładamy owo urządzenie na główkę gitary i ewentualnie spinamy drugą agrafką, żeby się dobrze trzymało. Jest? Jest. Spełnia swoją rolę ? Spełnia. A ile kosztowało ? Nic. No pięknie, sznurek z głowy. Drugą w kolejności rzeczą którą skonstruujemy będzie statyw do mikrofonu, rzeczy niezmiernie przydatnej przy nagłaśnianiu czegokolwiek. Taki statyw w sklepie muzycznym kosztuje tyyyyyyyyyyyyyyyyyle i jeszcze trochę, a nas będzie kosztował maksymalnie trzydzieści dwa złote. Ale to już będzie taki droższy. Potrzebujemy: kija do szczotki, podstawki do lampki nocnej, lub stojaka do choinki, biurkowego statywu do mikrfonu, śrubokrętu płaskiego, oraz nożyczek do metalu i tępego noża do końcowej obróbki. Jeśli kupicie kij o nieproporcjonalnej długości do waszego wzrostu przyda się też taśma klejąca. Nożyczki do metalu to jedyna rzecz której macie prawo nie mieć. Ja mam. To jedyna przydatna rzecz jaką udało mi się wieki temu kupić w katalogu wysyłkowym. Działa do tej pory. Jeżeli nie macie takich wspaniałych nożyczek zadzwońcie 0 700.....stop nie będę robił prywaty :) Jeżeli ich nie macie to po prostu zastąpcie je czymś równie ostrym. Produkujemy! Primo: Bierzemy kija od szczotki i odcinamy tą część którą rozsądne gospodynie wkręcają do końcówki czyszczącej. Z mojego doświadczenia wynika że jest ona długa na jakieś 7 cm, ale wynika również z niego że przez godzinę da się ją wyjąć. Można sobie pomóc nożem. Tępym. Secundo: Teraz po prostu nakładamy na statyw od lampki ów pozbawiony końcówki kij i już. Jeżeli kij ma odpowiednią długość, i mikrofon będzie na odpowiedniej wysokości to zostało nam tylko rozkręcenie biurkowej podstawki do mikrofonu i skręcenie wewnątrz tej drugiej części szczotki, czyli uchwytu. A jeżeli statyw jest za nisko to najlepiej kupić dłuższy kij, ale można również podciągnąć posiadany do góry i przykleić taśmą klejącą. Jest to jednak konstrukcja wysoce chwiejna. Pomogłem Wam samodzielnie wyprodukować dwie reczy, co nie znaczy że jest to koniec możliwości zabawy z artykułami codziennej użyteczności. Wręcz przeciwnie: ogranicza nas jedynie wyobraźnia. Brak pomysłu ? No to powiem wam, że mam dwie wersje statywu mikrofonowego do klawiszy: jedna z użyciem podstawki do nut i statywu biurkowego, druga z pomocą zwykłego wieszaka do ubrań. Zrobić można naprawdę bardzo dużo. Najprostszą rzeczą jaką można zrobić jest pasek do gitary. Wystarczy odpowiednio długi kawałek mocnego materiału, nożyczki i najsłynniejsza para polskich tancerzy (igła i nitka). Na takim pasku można zamocować chociażby własnoręcznie zrobiony pojemnik na kostki...pomysłów jest wiele. Piszcie do mnie jeżeli wymyślicie coś ciekawego, może mnie też się przyda. |
| Guitar Zone Copyright © by Krzysztof Inglik (Quote by Eddie Van Halen) |